Zadzwoń teraz 585223580

Zamknij (x)

Wczoraj (29.05.2022) nasi zwodnicy Adrianna Osińska oraz Piotr Polus brali pierwszy raz udział w wyścigu z serii Kaczmarek Electric MTB. Do pokonania mieli 70km i ok. 700m przewyższenia. Poniżej przeczytacie opis ich zmagań z trasą.

Adrianna Osińska:

„Startowałam z sektora 0, który był dla osób zadeklarowanych, jako startujący w kategorii Elita. Na starcie były ze mną jeszcze 2 kobiety. Pierwsze metry od startu grupa jechała wolniej, więc trzymałam się za nimi, a po zakręcie już nadali bardzo mocne tempo i zostałam z jedną zawodniczką, z którą jechałam dosłownie przez chwilę. Przyspieszyłam i przez następne 15 minut jechałam już sama. Czekałam, aż następna grupa z sektora 1 mnie dogoni, bo startowali oni około 5 min po nas. Dogonili mnie po ok. 18 minutach od startu. Zdołałam się z nimi utrzymać przez godzinę jazdy, a tempo było naprawdę wysokie. Przez godzinę jechałam ze średnią sięgającą prawie 27km/h, ale po tym czasie już trochę osłabłam i grupa zaczęła mi się lekko oddalać. Jechałam sama przez następne 30 min, ale grupa cały czas była w zasięgu mojego wzroku, lecz nie udało mi się ich dogonić. Dzięki temu miałam też większą mobilizację, aby trzymać tempo i nie odpuszczać. Po chwili dogoniła mnie ok. 4-osobowa grupa, pod którą się podpięłam i jechałam z nimi ok. 30 min. Następnie przyszedł moment rozjazdu i okazało się, że moja grupka jechała dystans 50 km, a ja musiałam zjechać w lewo na drugą pętlę i znowu zostałam sama. Po paru minutach dogoniło mnie 2 panów, którzy za wszelką cenę chcieli mnie urwać. Jechałam z nimi przez parę minut, ale w końcu im się udało i odpadłam :). Nie odjechali mi bardzo daleko, bo gdzieś tam z przodu zawsze ich widziałam, ale do końca wyścigu już jechałam sama.

Trasa mi się podobała, mimo że nie była wymagająca technicznie, to trudnością było tu utrzymanie wysokiego tempa. Finalnie średnia prędkość wyniosła 25,5km/h. Minusem moim zdaniem było słabe oznakowanie, bo w pewnym momencie wraz z grupą nie wiedzieliśmy gdzie jechać i trzeba było szukać strzałek. Oznaczenie mogłoby występować też częściej, bo nie wiedziałam, czy faktycznie dobrze jadę. Poza tym wyścig bardzo fajny, nagrody na bardzo wysokim poziomie i mam tylko nadzieję, że frekwencja pań będzie większa na tym dystansie”

Piotr Polus:

„Na starcie stanąłem zmotywowany, z planem w głowie, gdyż na liście startowej widziałem trzech zawodników, których nie można odpuścić. Trasa była stosunkowo płaska, więc wiedziałem, że jeśli stracę kontakt z czołówką, to walka o podium mi odjedzie. Starając się realizować plan, jadę praktycznie cały wyścig w czołowej grupie, pilnując i błyskawicznie reagując na ataki przeciwników. Po 20 kilometrach wyselekcjonowała się 5-osobowa grupa, w której współpraca zbytnio się nie układała, co poskutkowało dojechaniem do nas reszty stawki. W tym momencie było nas ok. 10 zawodników z realną szansą wygrania. Na ok. 20 km do mety, nastąpił decydujący atak zawodnika z drużyny JBG2, który zyskał kilkusekundową przewagę nade mną i Mariuszem. Wiedzieliśmy, że nie możemy odpuścić tego ataku i staraliśmy się dogonić. To nam się udało po 3 km pogoni. Po chwili dojechała do nas jeszcze dwójka zawodników i w tej chwili na czele wyścigu była 5-osobowa grupa, która zgodnie współpracowała, aż do mety. Przed finiszem czułem się w miarę pewny, nogi czuły się świeżo, wiedziałem, że powinno być dobrze. Moją taktyką było ustawienie się przed finiszem za teoretycznie najsilniejszym tego dnia zawodnikiem, który aktualnie jechał na 3 pozycji w grupie. Rozpoczęliśmy finisz mniej więcej 250 m do mety, wszyscy w tym samym momencie, więc nie było efektu zaskoczenia. Ostatecznie wszyscy skończyliśmy na tych samych pozycjach, na których rozpoczęliśmy finisz. Ukończyłem zawody na 4 miejscu.

 

Ogólnie z zawodów jestem zadowolony, forma była bardzo dobra, wyścig przejechałem bez żadnych kryzysów i błędów technicznych. Rywale byli silni, a ja na ich tle niewiele gorszy. Trasa była niezbyt wymagająca, ale bardzo szybka, co poskutkowało średnią prędkością 30km/h, więc było bardzo intensywnie. To mój pierwszy start w cyklu Kaczmarek. Organizacyjnie uważam za dość udane zawody, było parę mankamentów w oznakowaniu trasy. Na pewno duży plus dla organizatorów, za przygotowanie wysokich nagród finansowych dla najlepszych, co wpływa na wysoki poziom rywalizacji. Po mecie czekały na nas 2 posiłki. Prawdopodobnie to nie ostatnie zawody z tego cyklu w tym roku dla Wysepki Team”.

Komentarze (0)

Produkt dodany do listy życzeń
Produkt dodany do porównania.

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa Politykę prywatności