Zadzwoń teraz 585223580

Zamknij (x)

We wczorajszym wyścigu w Żukowie na starcie stanęli jak zwykle Adrianna Osińska oraz Piotr Polus. Startowali na dystansie Mega i do pokonania mieli 53 km oraz 900 metrów przewyższenia.

Przeczytacie relację zawodników:

Adrianna Osińska:

„Startowaliśmy na podjeździe, więc na początku nie było takiego przepychania, którego niezbyt lubię. Potem był szybki zjazd i już starałam się dojeżdżać do grup na przodzie, ponieważ wiedziałam, że na tym wyścigu jest dużo jazdy przez pola, więc warto trzymać się w grupie, aby trochę zaoszczędzić sił. Ok. 3 km od mety zaczął się chyba najdłuższy podjazd na całej trasie, gdzie mogłam po wyprzedać swoje rywalki. Złapałam się dosyć sporej grupy i starałam się ich trzymać. Przed nami była kolejna grupa i kusiło mnie, aby się do nich dostać, niestety bałam się, że nie dojadę do nich i stwierdziłam, że zostaje w tej, co jadę, aby nie marnować sił. I tak jechałam następne kilometry wyścigu.

Na którymś ze zjazdów, gdzieś w ponad połowie wyścigu zobaczyłam, że przed tą naszą grupką widzę jedną z moich rywalek. Bardzo się zdziwiłam, bo nie widziałam jej, jak mnie wyprzedza. Gdybym ją widziała, to bez namysłu bym za nią ruszyła. Niestety nie wiem, jak się ona tam znalazła i do teraz się zastanawiam :D Jechała od razu przed naszą grupą, więc myślałam, ze po zjeździe gdzieś się tam złapiemy, bo następny miał być podjazd. Niestety zjazdy to mój słaby punkt, ponieważ wciąż za wolno zjeżdżam i gdzieś w tym momencie zrobiła się jej przewaga nade mną.  

Szkoda, że nie spróbowałam na początku wyścigu, jednak dołączyć się do tej grupy przed nami, bo nie wiedząc kiedy, ta całkiem spora grupka, w której jechałam, się rozpadła. Zostaliśmy we 3 i jadąc dalej, dogoniliśmy jednego zawodnika przed nami. I w takiej 4-osobowej grupie, przejechałam resztę wyścigu. Myślałam, że jeszcze taką grupką dogonimy zawodniczkę przed nami. Niestety, nie było za dużo chętnych do prowadzenia grupy, przez te otwarte tereny i było dla mnie trochę za wolno, mając na uwadze, że chcę dogonić dziewczynę przede mną. Postanowiłam, że trochę przyśpieszę tempo i pociągnę naszą grupkę. Dojechaliśmy do lasu i każdy już mógł jechać bardziej swoim tempem. Wyjeżdżając z lasu, już schowałam się za naszą grupę, aby nabrać trochę sił. Chwilę jechaliśmy sami, ale już pod koniec dołączył do nas inny zawodnik i nas pociągnął. Niestety nie udało nam się już dogonić mojej rywalki, więc dojeżdżając do końca wyścigu i parku xc przepuściłam już Panów z mojej grupy i trochę sobie odpuściłam tę końcówkę. Do mety dotarłam na 2 miejscu, a do 1 kobiety miałam stratę ok. 2,5 minuty.

Wyścig uważam za jak najbardziej udany, fajnie go przepracowałam i bardzo dobrze mi się jechało, a nawet było trochę za krótko dla mnie. Pogoda dopisała, bo można było jechać ubranym na krótko, ale nie było za gorąco do jazdy. Poznałam nową trasę, super spędziłam czas i znów mogłam się sprawdzić”.

Piotr Polus:

"Ustawiłem się na starcie w drugim rzędzie. Początek wyścigu jechałem w czołowej grupie, obserwując rywali oraz sprawdzałem, na co dzisiaj pozwoli moja kondycja i nogi. Przez pierwsze 10 km tempo było szybkie. Trasa prowadziła głównie szutrami oraz płytami z licznymi podjazdami, na których rywale próbowali rozerwać grupę ok. 15 osób. Po wjeździe do lasu czołówka zaczęła się rozrywać, oderwała się niewielka grupa 4 zawodników. Gdy zauważyłem, że ich przewaga staje się coraz większa, próbowałem odrobić dystans. Podczas tej próby, popełniłem błąd na jednym z łuków i zaliczyłem glebę, po której skręciła mi się kierownica, więc szybko musiałem ją naprostować. W tym momencie spadłem na 13 pozycję i kontakt z czołówką się urwał. Dojechałem do grupy goniącej czołówkę. Staraliśmy się zredukować dystans do pierwszej grupy, ale odległość cały czas była taka sama. Przed wjazdem na sekcję techniczną, wyszedłem na przód mojej grupy, aby wjechać na wąskie ścieżki pierwszy. Na tej sekcji znajdowały się strome zjazdy, sztywne podjazdy i dwa rock gardeny. Na tym odcinku udało mi się dogonić i wyprzedzić zawodnika, który odpadł z czołówki oraz udało mi się odjechać grupie, z którą jechałem. Wysunąłem się na 4 pozycję wyścigu.

Na początku drugiej rundy, po krótkiej analizie sytuacji postanowiłem spróbować dogonić czołówkę. Poskutkowało to kolejnym błędem i kolejną już poważniejszą glebą, po której ciężej było mi się zebrać. Lecz nadal udało mi się utrzymać swoją 4 pozycję i przewagę nad grupą mnie goniącą. Ostatnie 25 km jechałem samotnie, aż do mety. Wyścig ukończyłem na 4 pozycji, ze stratą niecałą 2 minuty do zwycięzcy i 1 miejscu w swojej kategorii wiekowej.

Wyścig uważam za udany pod względem fizycznym, trochę gorszym pod względem taktycznym i technicznym. Wyścig moim zdaniem stał na bardzo wysokim poziomie jak na kolarstwo amatorskie, a na starcie pojawiła się praktycznie cała czołówka pomorskiego kolarstwa górskiego. Najważniejsze dla mnie jest to, że upadki zakończyły się otarciami, a nie niczym poważniejszym. Organizacja całego wyścigu jak zawsze na najwyższym poziomie".

Zdjęcia pochodzą ze strony organizatora MH Automatyka MTB Pomerania Maraton na portalu Facebook. 

Komentarze (0)

Produkt dodany do listy życzeń
Produkt dodany do porównania.

W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Dodatkowo, korzystanie z naszej witryny oznacza akceptację przez Państwa Politykę prywatności